sobota, 21 lipca 2012

Zagubione w czasie: Original War


(Meph wyjechała na wakacje, więc może uda mi się przynajmniej częściowo dogonić ją w liczbie notek.)




Jakiś czas temu postanowiłem napisać serię notek o starych grach komputerowych, które zostały już zapomniane, lub od początku nie cieszyły się wielką popularnością, a moim zdaniem zasługują na uznanie. Serię zacznę od mojej ulubionej, obok Warcraft III, gry strategicznej - Original War, wydanej w roku 2001 przez studio Virgin Interactive. 



Original War to gra ciekawa z wielu powodów. Już sama historia gry, chociaż na początku może wydawać się nieco głupkowata, jest całkiem wciągająca i przede wszystkim nietypowa. Gra prezentuje nam obraz wojny między Ameryką i ZSRR toczącą się dwa miliony lat temu na terenie obecnej Alaski i Syberii.
Pytania "jak?" i "dlaczego?" same cisną się na usta, już spieszę z wyjaśnianiem. Otóż w trakcie pierwszej wojny Światowej na terenie Syberii niejaki pułkownik Emerson odkrywa tajemnicze, bardzo stare urządzenie. Urządzenie nazwane EON zostaje przetransportowane do USA i tam, po niespełna dziewięciu dekadach amerykańscy naukowcy odkrywają, że mają przed sobą najprawdziwszy wehikuł czasu. Niestety nie jest to ni TARDIS ni DeLorean, więc i jego funkcje są dosyć ograniczone. Jak się okazuje EON potrafi jedynie cofać w czasie, w dodatku tylko o około 2 miliony lat, co więcej bez możliwości powrotu. Nikt normalny nie wyruszyłby w taką wycieczkę bez dobrego powodu. Na szczęście Amerykanie odkrywają bardzo potężny surowiec na terenie Syberii i siląc się na oryginalność (pewnie stąd nazwa gry) nazywają go syberytem. A ponieważ w Rosji od pewnego czasu, przynajmniej oficjalnie panuje demokracja, zamiast wypowiadać Rosjanom wojnę, rząd amerykański wykazując się sprytem postanawia wysłać część swoich żołnierzy do czasów kiedy Syberia i Alaska były połączone i najzwyczajniej w świecie przenieść Syberyt na Alaskę.
Wszystko wskazuje na to, że im się udało, gdyż w równoległej wersji teraźniejszości radzieccy uczeni na terenie Alaski (trochę mnie zastanawia czemu Amerykanie odkrywają surowce na Syberii, a Rosjanie na Alasce) odkrywają surowiec zwany Alaskitem, oraz urządzenie, które nazywaja Czasoprzestrzennym Aparatem (w skrócie CZAPA). Rosjanie dochodzą do wniosku, że zostali przez złych kapitalistów okradzeni (i w gruncie rzeczy mają rację), więc wysyłają swoich żołnierzy, aby odzyskać to co radzieckie.



Mamy więc już fabularne podstawy gry. Original War, jak już można się domyślić oferuje nam dwie kampanie. Każda z nich zawiera po piętnaście misji, a przy dziesiątej dostajemy możliwość dołączenia do Przymierza, co daje nam dodatkowych pięć zadań. W sumie mamy więc 35 misji w dwóch kampaniach. To całkiem sporo, co więcej w większości z nich poza celem głównym, mamy oczywiście również cele poboczne, za które zdobywamy medale (po 3 w każdej misji, plus odznaczenie za przejście całego zadania bez wczytania gry), które nie dają nam nic poza satysfakcją, ale za to ładnie to wygląda w ekranie kampanii, gdy przy każdym zadaniu mamy komplet medali. W Original War poza Rosjanami i Amerykanami pojawiają się również wspierani przez niemieckich najemników arabscy ekoterroryści chcący zniszczyć złoża syberytu i chociaż można ich wybrać w internetowych potyczkach, nie doczekali się oni własnej kampanii, a szkoda, bo arabskie technologie takie jak miotacze ognia, czy moździerze sieją postrach wśród wojsk amerykańskich, oraz radzieckich i to nie bez powodu.
Original War to RTS i jak w każdej strategii czasu rzeczywistego mamy tutaj do czynienia z surowcami. W OW mamy ich trzy rodzaje: ropa naftowa, syberyt, o który toczy się pierwotna wojna, oraz skrzynie, czyli paczki z zaopatrzeniem wysyłane z przyszłości. Z pomocą dostępnych surowców budujemy budynki i pojazdy, oraz badamy nowe technologie, czyli to co w RTSach lubimy najbardziej. To co podoba mi się w Original War, to brak możliwości "szkolenia" kolejnych jednostek. W każdej misji mamy niewielką grupkę żołnierzy, każdy z nich ma nazwisko, niektórzy nawet charakter, a kiedy umierają, umierają na zawsze i nie ma możliwości ich zastąpienia. Mamy tutaj również niewielkie elementy RPG gdyż nasi ludzie, w zależności od wyposażenia jakie otrzymają mogą być żołnierzami, naukowcami, mechanikami, lub inżynierami. Każdy z nich może zdobyć maksymalnie 10 poziomów umiejętności w każdej z tych dziedzin, dzięki czemu bardziej efektywnie wykonują swoje zadania. W każdej kampanii mamy postać będącą naszym "bohaterem", w kampanii amerykańskiej jest to żołnierz John Macmillan, w rosyjskiej zaś Jurij Iwanowicz Gorki będący mechanikiem. Mechanicy zajmują się jak można się domyślić budową pojazdów, i chociaż brakuje mi tutaj takich rzeczy jak jednostki wodne i powietrzne, szeroki wachlarz dostępnych rodzajów uzbrojenia, podwozia, czy nawet silników w pojazdach lądowych świetnie nam to zrekompensuje.




Historia wojny między Stanami Zjednoczonymi Czasów Plejstocenu, a Związkiem Prehistorycznych Republik Radzieckich to historia którą warto poznać. Chociaż gra ma kilka wad, jak brak arabskiej kampanii, czy czasem nieco zbyt skąpa inteligencja naszych żołnierzy, oraz największa bolączka tej gry, czyli brak możliwości potyczki z komputerem, zapewni rozrywkę na wiele godzin każdemu fanowi gier strategicznych dzięki wciągającej fabule, umiejętnie wplecionym elementom RPG, rozbudowanemu trybowi konstrukcji pojazdów, ciekawym postaciom, et cetera. Grę raczej ciężko będzie zdobyć w legalny sposób, ale można próbować, a jeśli się nie uda, jedynym rozwiązaniem pozostaje thepiratesbay,  albo chomikuj. Jeśli ktoś nie chce kupować kota w worku,na youtube można znaleźć wiele filmów „let’s play” z Original War, w tym sporo po polsku. Pozostaje mi tylko zachęcić do zapoznania się z tą ciekawą strategią i życzyć miłego grania. Na koniec jeszcze "Biuletyn Armii Czerwonej", czyli jeden z filmowych przerywników w kampanii rosyjskiej:







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz