Genialny naukowiec i straszna bestia, nie do końca bohater, ale też na pewno nie złoczyńca. Nieobliczalny, niebezpieczny i zielony do bólu, ulubiony olbrzym wszystkich fanów komiksu - Hulk.
Historia
Planety Hulka zaczyna się w momencie, kiedy grupa superbohaterów zwana Iluminatami postanawia usunąć poczciwego potwora z powierzchni naszej planety, gdyż jest dla niej niebezpieczny.
Podstępem wysyłają go w kosmos, docelowo na niezamieszkaną przez inteligentne istoty, przyjazną planetę, na której kochany olbrzym mógłby w końcu odetchnąć od słabych ludzi.
Jednak wszyscy dobrze wiemy, że takie zakończenie nie wchodzi w grę. W wyniku awarii układu nawigacji Hulk ląduje na planecie zamieszkanej przez istoty jeszcze mniej przyjazne niż ludzie.
Społeczność Sakaaru - planety na którą trafi Hulk - to ni mniej, ni więcej wysoce zaawansowane technicznie Imperium Rzymskie, w którym obok piechurów z krótkimi mieczami i prostokątnymi tarczami zobaczymy również śmiercionośne uzbrojone w laserową broń roboty. Planetę zamieszkuje kilka inteligentnych ras: Czerwony Król i jego imperialny lud, insektoidalni Tubylcy, żyjący pod jarzmem imperium, oraz Cienie - nomadyczna rasa, specjalizująca się w sztukach walki.
Hulk lądując na planecie Sakaar imponuje mieszkańcom swoją siłą i wytrzymałością, dlatego też trafia na arenę, gdzie zostaje zmuszony do walk na śmierć i życie. Tam poznaje grupę istot, które walczą u jego boku i które może nazwać przyjaciółmi. Są wśród nich zarówno przybysze z innego świata: twardy jak skała Korg Kronanin, czy krwiożercza Brood, ze świata Brood, jak również mieszkańcy Sakaaru, pozbawiony roju Tubylec Miek, Hiroim Zhańbiony - przedstawiciel rasy Cieni, czy Elloe, córka urzędnika, który otwarcie przeciwstawił się Czerwonemu Królowi, oraz Lavin Skee - jej ochroniarz.
Drużyna Hulka wygrywa kolejne walki, podbijając serca mieszkańców Sakaaru, budząc nadzieję w miejscowym ruchu oporu i niepokój w Imperatorze.
Jednak Hulk, to Hulk, nie chce pomagać "słabym różowym", gdyż wie, że po wszystkim znowu zaczną widzieć w nim tylko niebezpiecznego potwora - tak samo jak ludzie. Pragnie jedynie świętego spokoju, samotności. Dopóki na jego drodze nie staje jedyna istota, którą kiedykolwiek mógł nazwać przyjacielem. Wtedy dociera do niego, że nie jest już potworem, nie tutaj. Odnalazł dom i przyjaciół, dwie rzeczy za które warto walczyć.
Historia przedstawiona w albumie nie jest niczym, czego byśmy już nie widzieli. Ograna i przewidywalna do przesady: dzielny bohater, który na początku wcale nie chciał walczyć, stawia czoła złemu, pewnemu siebie imperatorowi. Co prawda historia będzie kontynuowana dopiero w trzydziestym tomie Wielkiej Kolekcji, jednak ja nie mam wątpliwości co do tego, jak przygoda Hulka na planecie Sakaar się skończy.
Za szatę graficzną odpowiadali Carlo Pagulayan i Aaron Lopresti. Obaj panowie rysują całkiem przyzwoicie, chociaż ich styl raczej nie powalił mnie na kolana. W przeciwieństwie do rysowników
New X-Men, utrzymują jednak równy, dosyć wysoki poziom i radzą sobie z prezentowaniem egzotyki Sakaaru i jego mieszkańców. Na temat rysunków nie mam zbyt wiele do powiedzenia. Ciężko się do czegoś przyczepić, ale i nie ma czego wychwalać pod niebiosa.
"Oto historia Zielonej Szramy. Oka Gniewu, Niszczyciela Światów, Harkanona, Haarga, Holku... Hulka. I tego, jak wreszcie trafił do domu."
Jak już wspominałem, jest to historia raczej klasyczna i przewidywalna, mająca jednak w sobie to "coś", dzięki czemu czyta się ją bardzo przyjemnie. Może to zasługa ciekawych dialogów Grega Paka, może rysunków Pagaulayana i Loprestiego, a może postaci Hulka, będącego w końcu ciekawym bohaterem, nietypowym dla tego rodzaju opowieści. Ciężko mi odpowiedzieć na to pytanie, jednak jeśli lubicie Hulka, sięgnijcie po
Planetę, gdyż to kawał dobrej, chociaż prostej rozrywki.