piątek, 11 października 2013

Archeolodzy tajemnic


Nie tak dawno temu, przechadzając się po antykwariacie natrafiłem na dwa zbiorcze albumy serii Planetary.  Nieciekawa, źle zagospodarowana okładka nie przykuwała uwagi i raczej nie zachęcała do zakupi, jednak wypisane na niej nazwiska - Warren Ellis i John Cassaday - jak najbardziej. 
Nie zawiodłem się kupując Planetary, zarówno pomysły Ellisa jak i ich graficzna interpretacja w wykonaniu Cassadaya trzymają całkiem przyzwoity poziom, a całość dopełniają żywe, profesjonalnie naniesione kolory, za które odpowiadała Laura Depuy.

Główni bohaterowie komiksu, to trójka agentów tytułowej organizacji Planetary - stuletni, niestarzejący się i wpływający na temperaturę Elijah Snow, niezniszczalna, niesamowicie silna Jakita Wagner, oraz gość o ksywce Drummer, potrafiący kontrolować maszyny siłą woli. 
Planetary to archeolodzy niemożliwego, którzy odkrywają i badają sprawy, o jakich innym ludziom nawet się nie śniło, takie jak tajne organizacje, ogromne potwory zamieszkujące bezludną, japońską wyspę, duchy zamordowanych policjantów, czy też pochodzące z alternatywnej Ziemi statki, które potrafią przemieszczać się między wymiarami.
W komiksie dzieje się naprawdę dużo i chociaż niektóre motywy sprawiają wrażenie mocno przesadzonych, ogólnie rzecz biorąc, fabuła trzyma się kupy, aczkolwiek czasem ciężko za nią nadążyć.
Głównym problemem Planetary jest brak ciekawych postaci. Głowni bohaterowie to jeden z najbardziej oklepanych tercetów jaki można wymyślić. Elijah Snow - stary i zmęczony życiem, małomówny "twardziel", Drummer - jego totalne przeciwieństwo, młody, wyszczekany wesołek, oraz dopełniająca trio Jakita Wagner - seksowna i wyniosła femme fatale. Poza nimi ważną rolę odgrywa również Doktor Brass, równie stary jak Snow, dawny członek organizacji, która w trakcie Drugiej Wojny Światowej zmagała się z licznymi, nadprzyrodzonymi niebezpieczeństwami. Główny wątek fabularny opiera się na dokonanym przez tę organizację odkryciu, dotyczącym kształtu wszechświata i możliwości manipulowania nim. Specyfika komiksu polega na tym, że jego bohaterowie nie próbują niczego osiągnąć, ani powstrzymać czarnego charakteru przed przysłowiowym przejęciem władzy nad światem. Planetary po prostu odkrywają tajemnice.


Ciężko ocenić komiks pod względem fabuły. Został wydany w 1998 roku i w zamyśle twórców miał być rysunkowym podsumowaniem XX wieku, jednak jako takie powinien zawierać w sobie nieco więcej wątków historycznych, z którymi przeplatałyby się fikcyjne wydarzenia z komiksu. Kulisy znanych historycznych wydarzeń, które próbuje przedstawić nam Warren Ellis, chociaż ciekawie opowiedziane, bez odpowiedniego tła sporo tracą. Z drugiej jednak strony ciężko odmówić scenarzyście wyobraźni i umiejętności łączenia ze sobą poszczególnych wątków, które przeplatają się w ciekawy sposób.

zawsze uważałem Cassadaya za przyzwoitego rysownika, a ten komiks nie dał mi powodu do zmiany zdania. Oczywiście każdy ma swoje lepsze, lub gorsze momenty i czasami przychodziło mi na myśl, że mógłby się nieco bardziej postarać, jednak ogólnie rzecz biorąc współpraca z Laurą Depuy wyszła mu na dobre. Postacie, sceny walki, obiekty w ruchu, wszystko wygląda naprawdę nieźle. Do gustu szczególnie przypadło mi wnętrze statku z innego wymiaru, oraz wygląd ducha z Hong Kongu. Kawał dobrej roboty.


Planetary to dosyć specyficzny komiks. Na pewno nie można określić go mianem złego komiksu, aczkolwiek odczuwa się pewien niedosyt. Niektóre rzeczy można było zrobić lepiej, jednak mimo wszystko, bawiłem się dobrze czytając dwa zbiorcze albumy Planetary: Dookoła Świata i inne opowiadania i z całą pewnością mogę polecić je każdemu poszukiwaczowi ciekawych przygód i dobrej rozrywki. Nie są to wszystkie przygody trójki niezwykłych archeologów, ale ja osobiście natknąłem się tylko na te i to czystym przypadkiem. Nie jestem nawet pewien, czy więcej komiksów z serii zostało wydanych w Polsce. Tak, czy inaczej, jeżeli natraficie gdzieś na album z przygodami Jakity, Snowa i Drummera, a jego cena nie będzie zbyt wysoka, powinniście skusić się na zakup, nie pożałujecie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz