niedziela, 29 grudnia 2013

Wielka Kolekcja #25 - Ultimate Spider-Man: Moc i Odpowiedzialność

Ciężko czasem stworzyć od podstaw coś, co inni tworzyli przez lata. Takiemu właśnie zadaniu musieli sprostać Brian Michael Bendis i Mark Bagley tworząc serię Ultimate Spider-Man.


Ultimate Spider-Man nie tylko odświeżył przygody Człowieka-Pająka, opowiadając jego historię od zera, ale również dał początek zupełnie nowej linii wydawniczej. Jak można zauważyć w mojej poprzedniej recenzji, nie jestem wielkim fanem linii Ultimate. Tom Moc i Odpowiedzialność również niezbyt przypadł mi do gustu, ale po kolei.


To co nie podoba mi się najbardziej w tym albumie, to przede wszystkim do bólu stereotypowa sceneria w której zostały osadzone przygody Spider-Mana. Wszystko wieje tutaj banałem wyrwanym rodem z amerykańskiego serialu dla młodzieży z lat 90tych.
Dialogi między postaciami - szczególnie między szkolnymi kolegami Petera - sprawiają sztywne wrażenie. Zupełnie jakby ktoś dorosły próbował odtworzyć młodzieżowy slang i nie do końca mu wyszło. Podejrzewam jednak, że to raczej wina tłumaczenia, niż oryginalnego scenariusza.
Ostatnią rzeczą do której pragnę się przyczepić są okładki. Zazwyczaj nawet o nich nie wspominam, jednak tutaj są tak złe, że nie mogę tego przemilczeć. Mam namyśli okładki do Ultimate Spider-Man #1 i #2. Ktoś pomyślał, że idealnym pomysłem będzie zrobienie okładek przedstawiających prawdziwe zdjęcia miasta z doklejoną, rysowaną postacią Spider-Mana. Wygląda to po prostu źle i nie wiem co myśleli twórcy, ale nie było najmniejszych szans, aby ta kompozycja wypadła interesująco.

Przejdźmy jednak do historii, gdyż to ona jest tutaj najważniejsza. Album przedstawia unowocześnioną i przedstawioną bardziej szczegółowo historię początków Człowieka-Pająka. Wszystko podąża według tego samego ciągu przyczynowo skutkowego co w oryginale, od zdobycia mocy, poprzez śmierć wujka Bena, aż do zrozumienia swojego powołania i kopania tyłków czarnych charakterów.
Skoro już przy czarnych charakterach jesteśmy, tutaj na drodze Pająka staje Zielony Goblin. Jest to jeden z moich ulubionych złoczyńców stworzonych przez Dom Pomysłów, jednak jego wersja Ultimate różni się znacznie od oryginału. Zamiast zamaskowanego szaleńca na błyszczącej lotni, dostajemy wielkiego zielonego, rzucającego ognistymi kulami stwora, który nie jest w stanie wydać z siebie wiele więcej ponad niewyraźne pojękiwanie.

Rysunki są tutaj całkiem przyzwoite. Widać, że Mark Bagley miał sporo frajdy rysując Pajęczaka w locie, jak i sceny walki z Goblinem. Czasem można odnieść wrażenie, że ciało Spider-Mana w czasie lotu wygina się w zabawny sposób, a Bagley w jednym miejscu uznał za stosowne pokazać nam postać Petera Parkera w samych slipkach (widok przez który będę budził się z krzykiem jeszcze przez długie lata), jednak ogólnie jego prace prezentują całkiem solidny poziom.


Cóż, nie mogę powiedzieć, że album Moc i Odpowiedzialność podobał mi się tak bardzo, jak pozostałe przedstawione do tej pory w Kolekcji komiksy o Człowieku-Pająku. Być może jestem zbyt konserwatywny i odrzuciły mnie wprowadzone przez twórców zmiany, jednak to nie jedyny powód. Jednowymiarowe postacie i miejscami sztywne dialogi skutecznie zaniżyły poziom czegoś, co miało szansę być świetnym nowym początkiem dla Spider-Mana. Ale każdy remake już tak ma, że zawsze znajdzie się jakiś zrzęda, któremu nie przypadnie do gustu. Jeśli lubicie Spider-Mana to mimo wszystko powinniście zapoznać się z tym albumem. Jeśli natomiast postać Człowieka-Pająka jest wam obojętna, to na sklepowych półkach znajdziecie wiele ciekawszych pozycji, z którymi warto się zapoznać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz