Pierwsze dwie części to prawdziwe majstersztyki - świetny gameplay, ciekawa fabuła, wyśmienita oprawa dźwiękowa i tak dalej. I pomimo drobnych wad, obie części zyskały spore uznanie na całym świecie.
Chciałem napisać kilka słów na temat tego co lubię w dwóch pierwszych Wiedźminach, co mnie w nich drażni, oraz czego oczekuję po części trzeciej, a przyznać muszę, że poprzednimi częściami jestem tak rozpieszczony, że moje oczekiwania wobec kolejnej są dosyć spore.
Pierwsza część serii zrobiła na mnie piorunujące wrażenie. Szczególnie, że byłem akurat na etapie pod tytułem "Sapkowski jest królem wszechświata, wszystko co napisane jego ręką jest święte" (a później wyszła "Żmija"). Pierwszy komputerowy Wiedźmin miał w sobie wszystko to, co było potrzebne, aby zawojować światowym rynkiem. Piękna grafika - jest; świetna historia oparta na na jednej z najlepszych, jeśli nie najlepszej polskiej serii fantasy - jest; mroczny, "dorosły" klimat - jest; niesamowita oprawa dźwiękowa - jest; dużo seksu i żartów dla dorosłych - są. Co więcej, ludzie z CD Projekt wykreowali własny styl, nie zrobili kolejnej podróbki Elder Scrolls, czy któregoś z wielu Biowerowych RPG-ów. Zrobili Wiedźmina po swojemu, od początku do końca. Nie dziwota tedy, że pierwsza część ich sztandarowej serii szybko stała się hitem w który grali wszyscy. Mnie również dopadła wiedźminomania. Właśnie w tej chwili siedzę w swoim pokoju i patrzę na dwie mapy wiedźmińskiego świata oprawione w antyramę. To co najbardziej urzekło mnie w tej grze, to fabuła i postacie. Chłopcy i dziewczęta z CD Projekt czerpali pełnymi garściami z prozy Sapkowskiego i chwała im za to. Samo odnajdywanie nawiązań do książek było wielką przyjemnością. Co więcej historia, nawet jeśli byłaby osadzona w zupełnie innym świecie, cały czas byłaby ciekawa, a odkrywanie kolejnych informacji na temat Azara Javeda i Salamandry dawało sporą satysfakcję.
No i bohaterowie, mający swoją osobowość, cechy charakteru, które dają nam wrażenie, jakbyśmy mieli do czynienia z żyjącymi ludźmi (poza faktem, że są elfami, wiedźminami, albo bardami-hulakami). Książkowi puryści powiedzą "To zasługa Sapkowskiego, to jego postacie, a nie ludzi z CD Projekt" - niby tak, ale bohaterowie, których w książkach nie było, również są świetnie napisani, jak chociażby wiecznie zagubiony, żyjący w swoim świecie alchemik Kalkstein, albo rycerz Zygfryd - dobry człowiek z wypranym mózgiem (osobiście zawsze mi go bardzo szkoda, kiedy ucinam mu głowę, albo robię coś równie przyjaznego). To czego oczekuję od gier, to głównie dobra i wciągająca fabuła, rzeczy takie jak grafika, czy akcja stawiam na dalszym planie. Głównie dlatego wolę grać w komputerowe RPG, niż na przykład w FPS-y. I właśnie dlatego zapałałem wielką miłością do Wiedźmina.
Nic więc dziwnego, że kiedy wyszła druga część, kupiłem ją od razu, przy okazji mocno usprawniając również swój sprzęt, aby w ogóle móc w nowego "Wieśka" zagrać. Czy gra mi się podobała? Jak najbardziej. Widać było, że ludzie z CD Projekt starali się przy niej jeszcze bardziej, niż przy poprzedniej. Opracowali zupełnie nowy silnik graficzny i poprawili naprawdę wiele elementów, które w jedynce irytowały. Zabójcy Królów ma w sobie dużo więcej akcji, żywiołową walkę (trochę niedopracowaną, jeśli chcecie znać moje zdanie), grafikę, która po prostu wgniotła mnie w fotel (przypominam, że byłem świeżo po wymianie sprzętu) i oprawę dźwiękową równie dobrą co w poprzedniej części (kiedy w intro usłyszałem utwór Żywiołaka, byłem naprawdę pozytywnie zaskoczony). Co więcej mamy tutaj dużo widowiskowych walk z bossami z wykorzystaniem QTE, dużo nowych rodzajów uzbrojenia, jak petardy, czy pułapki, poprawiono również korzystanie z wiedźmińskich znaków, poza tym możemy wytwarzać własny ekwipunek, mamy nowe minigry i tak dalej, i tak dalej. Przyznam szczerze, że dużo bardziej podoba mi się design Geralta. Jego twarz w jedynce była jak dla mnie trochę zbyt "ładna". Tutaj wyglądem dużo bardziej przypomina najemnego łowcę potworów, jest też trochę bardziej muskularny. I ta jego kitka, wzbudzająca tak wielkie kontrowersje. Wszyscy narzekają na jego kitkę, ale podejrzewam, że są to głównie ludzie, którzy nie musieli nigdy w życiu walczyć ze stadem utopców, mając rozpuszczone kudły latające wszędzie dookoła.
Jednak, mimo tych wszystkich usprawnień, jedynka wciągnęła mnie dużo bardziej. Historia w drugiej części nie jest już taka zajmująca i trochę za bardzo się spieszy, ta część jest również dużo krótsza. Kiedy po przejściu trzeciego aktu zobaczyłem napis "Epilog", poczułem lekkie ukłucie zawodu. Tak, czy inaczej, na pohybel tym, którzy nazywają Wiedźmina 2 grą słabą, czy nawet przeciętną. To cały czas kawał świetnej rozrywki.
Czego zatem spodziewam się po trzeciej części? Twórcy obiecali otwarty świat. Nareszcie. To co najbardziej przeszkadzało w dwóch pierwszych Wiedźminach, to zamknięcie w kilku lokacjach. Chociaż na dobrą sprawę, nie zauważało się tego tak bardzo, gdyż byliśmy wrzuceni od razu w wir wydarzeń, a główny wątek jest na tyle wciągający, że nie odczuwamy konieczności oderwania się od niego na dłużej. Niemniej jednak, otwarty świat to coś, co bardzo lubię w grach tego typu. Lecz, czy twórcy sprostają temu wyzwaniu? Oczywiście, otwarty świat, to standard w większości RPG-ów, jednak również niemałe przedsięwzięcie. Stworzyć duży, żyjący świat, pełen posiadających wolną wolę NPC i zależności między nimi, na pewno nie jest rzeczą prostą, a CD Projekt nigdy czegoś takiego nie robili. Chociaż oczywiście wierzę w umiejętności naszych wirtualnych ambasadorów. Po drugie fabuła, tak jak mówiłem, w drugiej części zaliczyła lekki spadek jakości i mam wielką nadzieję, że ta tendencja się nie utrzyma w przypadku trzeciej części. Twórcy zapewniali, że ta część będzie się skupiać na osobistej historii Geralta, co jest lekką ulgą po politykującej do przesady dwójce. Zastanawiam się, jak trzecia część odniesie się do graczy, którzy nie czytali Sagi o Wiedźminie. O ile w jedynkę można spokojnie grać nie znając przeszłości Geralta, o tyle dwójka zdaje się mówić: "mieliście dużo czasu na przeczytanie książek, jak nie czytaliście, to wasz problem". Mnie ten problem co prawda nie dotyczy, jest jednak wielu fanów gier, którzy z takich, czy innych powodów książek nie czytali. Co więcej, nowy Wiedźmin wyjdzie już na konsole nowej generacji, tak więc aby weń zagrać będę musiał dokonać kolejnej modernizacji komputera, co wiąże się z niemałym wydatkiem, lub kupić nową konsolę, co wiąże się z wydatkiem jeszcze większym.
Jednak, jeśli dadzą mi dobrze zrobiony, otwarty świat, ciekawą fabułę, skupiającą się bardziej na głównym bohaterze, jeszcze więcej broni i przeciwników, jak i postaci z książek (chociaż już ich niewiele zostało), oraz grę nieco dłuższą od części drugiej, to na pewno nie pożałuję wydanych na nią pieniędzy.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz