niedziela, 10 lutego 2013

Wielka Kolekcja #2: Astonishing X-Men: Obdarowani

Wydawnictwo Hachette wybrało dobry moment na wydanie komiksu Astonishing X-Men: Obdarowani, którego scenarzystą jest Joss Whedon, człowiek, który niedawno zachwycił fanów komiksu filmem Avangers.



Komiks, chociaż droższy od poprzedniego tomu Wielkiej Kolekcji i tak zachwyca niską ceną, gdyż kosztuje jedyne trzydzieści złotych, co - biorąc pod uwagę dobre wydanie - jest niemal równoznaczne z dostaniem tego komiksu za darmo. W eleganckiej twardej oprawie ponownie dostajemy, poza samym komiksem, kilka dodatków, w tym streszczenie wątków wymaganych do zrozumienia treści komiksu, kilka bonusowych ilustracji z okładek, streszczenie początków historii X-Men, oraz biografię scenarzysty. Biografii Johna Cassadaya natomiast nie uświadczymy. .
Jednak nawet nie znając przebiegu jego kariery, można stwierdzić, że jest wyjątkowo dobry w tym co robi. Momentami twarz Logana wygląda nieco zbyt "gładko" w porównaniu z innymi ujęciami, a Bestia dostał pysk mopsa,  co niespecjalnie przypadło mi do gustu, jednak nie będę kłócił się z wizją twórcy, tym bardziej, że wszystko pozostałe wygląda tak jak wyglądać powinno. Emma Frost jest seksowna w granicach normy (aczkolwiek jej biust niemal przekracza tę granicę), Kitty Pride jest urocza w granicach normy, inni X-Meni, jak również mutanci "cywilni" również są narysowani bardzo dobrze (szczególnie człowiek z twarzą na brzuchu).
Postacie są nie tylko miłe dla oka, ale również bardzo dobrze napisane. Whedon postanowił przedstawić dosyć wąskie grono X-Menów, na które składają się: Cyklop, Wolverine, Emma Frost, Shadowcat i Bestia, jednak dokładnie opisuje relacje zachodzące między bohaterami. Logan zrzuca na Cyklopa winę za śmierć Jean Grey, Kitty i Emma darzą się szczerą nienawiścią, natomiast poczciwym Bestią, będącym poza tym kołem wzajemnej nienawiści targają dylematy moralne.
Fabuła komiksu kręci się wokół wynalezionego przez błyskotliwą doktor Rao "lekarstwa na mutację". Wieść o powstaniu takowego leku wywołuje burzę wśród mutantów. Nie każdy z nich potrafi latać, szybko regenerować rany, czy czytać w myślach. Wielu mutantów chciałoby być normalnymi ludźmi, z kolei X-meni (aczkolwiek nie wszyscy) uważają rzekome lekarstwo za zagrożenie dla ich rodzaju. Pozytywnie zaskakuje  wielowątkowość tego komiksu. Mamy tajemnicze lekarstwo, nieznanego przybysza z kosmosu, który nienawidzi mutantów, przepowiednie zniszczenia świata (na szczęście nie naszego), jak również wątki nieco bardziej obyczajowe: Bestia chce odzyskać człowieczeństwo, Scott cierpi po utracie ukochanej i szuka ukojenia w ramionach innej kobiety, ktoś inny z kolei odzyskuje utraconą dawno temu miłość; oczywiście pojawia się również typowy dla X-Men wątek odmienności i nietolerancji, kilkakrotnie widzimy mutantów, którzy nie mieli tyle szczęścia co Logan, Kitty, czy nawet Bestia. Kontrast między X-Menami, którzy często cierpią z powodu swoich mutacji, ale potrafią wykorzystać je w słusznej sprawie, a mutantami, którzy są po prostu pokryci rybią łuską, albo mają twarze w nieodpowiednich miejscach, daje sporo do myślenia. Stawia przed czytelnikami pytanie, które często pojawia się w komiksach o tej grupie superbohaterów: Czy mutacja jest chorobą?



Mimo to nie mamy do czynienia z komiksową telenowelą, a wątki obyczajowe przeplatają się w idealnie wyważonych proporcjach z wartką akcją, tekstami Logana i biustem Emmy.
Bardzo chciałbym się przyczepić do czegoś jeszcze, jednak nie bardzo jest do czego. Największą wadą tego komiksu jest fakt, że tak jak w przypadku poprzedniego (i prawdopodobnie wszystkich, lub przynajmniej większości komiksów z Wielkiej Kolekcji), odczuwa się pewien niedosyt, chciałoby się poznać dalsze losy bohaterów, których trzeba szukać już w innych wydaniach. Jednak jeśli ich dalsze przygody są równie ciekawe jak te przedstawione w tym albumie, to warto udać się do sklepu z komiksami, lub przeczesać odmęty internetu w ich poszukiwaniu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz