sobota, 23 lutego 2013

Trójka dzieciaków, miliony przygód

  Nie tak dawno temu porównywałem książkę Rafała Kosika "Felix, Net i Nika, oraz Teoretycznie Możliwa Katastrofa" z jej filmową adaptacją. Ostatnio przeczytałem dziesiątą, najnowszą część cyklu. Przyznam szczerze, że dopadł mnie kac książkowy. Ostatnie pięć tomów czytałem bez żadnej przerwy, odkładałem jeden i od razu łapałem za drugi. Po zakończeniu "Alternautów" czuję się zagubiony. Snuję się z kąta w kąt, nie mam co ze sobą zrobić. Łapię za klasyki s-f i próbuję czytać je z przyjemnością, ale czegoś im brakuje. Kiedy znajdę się w jakiejś trudnej sytuacji, myślę sobie "co by zrobił Felix?", kiedy muszę przeszukiwać odmęty internetu w poszukiwaniu informacji, żałuję, że nie mam stworzonego przez siebie programu sztucznej inteligencji, który mógłby to zrobić za mnie. Znając moje uzdolnienia informatyczne, nie będę miał nigdy.
Właściwie już czytając drugi tom wiedziałem, że kiedy dojdę do końca właśnie tak to się skończy, wiedziałem, że moje życie na pewien stanie się puste i pozbawione sensu, ale nie przejąłem się tym, w końcu "Ja zatygodniowy jestem ze sobą mniej spokrewniony, niż ja jutrzejszy. Ja zadziesięcioletni to już zupełnie obcy człowiek". Co jednak sprawiło, że ta seria, pisana w końcu dla dzieci, totalnie mnie pochłonęła? Odpowiedź jest krótka i prosta – wszystko.


Superpaczka

Przede wszystkim bohaterowie. Trójka tytułowych nastolatków idealnie się uzupełnia. Mamy wiecznie roztrzepanego matematyczno-informatycznego geniusza Neta, którego tchórzliwość przerasta tylko jego apetyt. Net to główny ośrodek humoru "superpaczki". Jest niezdarny i tchórzliwy, leniwy do bólu i nieodpowiedzialny. Nadrabia jednak urokiem osobistym i poczuciem humoru (które często niepohamowane wpędza go w kłopoty), jak i talentem do liczb.
Z drugiej strony Felix, zawsze spokojny i opanowany, przygotowany na każdą sytuację, kulturalny i rozważny, jednak nie radzący sobie w kontaktach z innymi ludźmi (szczególnie płci przeciwnej), nie zawsze potrafiący myśleć abstrakcyjnie. Felix to młodociany wynalazca, który w swoim warsztacie tworzy wszelakiej maści roboty szpiegowskie i pomoce domowe. Jego największym osiągnięciem jest Golem Golem, dwumetrowy android zaprogramowany przez Neta, oraz "wychowany" przez Nikę. Felix to ucieleśnienie powiedzenia "przezorny zawsze ubezpieczony". Plecak i kieszenie spodni zawsze ma wypchane kilogramami sprzętu który "może się przydać", wliczając w to multitool z którym Felix nigdy się nie rozstaje, klucz uniwersalny (rodzaj elektronicznego wytrycha skonstruowanego przez Felixa), co najmniej dwie latarki, oraz zapasowe baterie do nich, zapalniczkę i wiele innych na pozór niepotrzebnych gadżetów, które nie raz pomagały bohaterom wyjść z opresji. Jednak Felix radzi sobie w ciężkich sytuacjach nie tylko dzięki licznym gadżetom, ale również imponującej jak na nastolatka wiedzy, szczególnie z dziedziny technologii i szeroko pojętego survivalu.
Nika mimo braku uzdolnień matematycznych, czy technicznych również jest ważnym elementem grupy. Chociaż to Felix jest mistrzem logicznego myślenia, Nika jest głosem rozsądku grupy. Hamuje temperament chłopaków, kiedy poniesie ich męska fantazja. Co więcej, Nika uczy Felixa i Neta o rzeczach o których przeciętny facet (szczególnie nastoletni) ma niewielkie pojęcie, takich jak uczucia i inne pierdoły, przeszkadzające w czytaniu o wielkich robotach, rakietach i ukrytych skarbach.
Nika ma również pewne paranormalne zdolności, jednak nie korzysta z nich zbyt często. Sytuacja Niki bardzo różni się od sytuacji chłopców. Oni mają kochających rodziców, którzy może nie są obrzydliwie bogaci, jednak obie rodziny żyją na bardzo przyzwoitym poziomie, Felix mieszka w sporym domku jednorodzinnym, natomiast Net na najwyższym piętrze apartamentowca. Nika natomiast jest sierotą, która w wyniku urzędniczej pomyłki nie została oddana do domu dziecka. Mieszka sama w małym mieszkanku na Pradze, żyje z renty jej ojca, która mimo jego śmierci cały czas przychodzi, oraz ze stypendium szkolnego. Mimo młodego wieku, musiała bardzo szybko dorosnąć i się usamodzielnić. Jej życie nie jest łatwe, pomimo tego dziewczyna nie traci pogody ducha, nie użala się nad sobą, bardzo chętnie pomaga innym, a przede wszystkim nie schodzi na "ciemną stronę mocy". Chociaż żyje w podłych warunkach, próbuje sobie radzić możliwie najuczciwszymi metodami. Brzydzi się kradzieżą i oszustwami. Postać Niki ma pokazać młodym czytelnikom, że niezależnie od tego w jak trudnej znajdą się sytuacji, nigdy nie będzie na tyle źle, aby musieli postępować nieuczciwie.
Najbardziej głównych bohaterów lubię za to, że są zwykłymi dzieciakami. Nie mają żadnych nadprzyrodzonych zdolności (poza Niką, ale nie odgrywają one istotnej roli), żadne z nich nie jest siódmym synem siódmego syna, nie mówią o nich prastare zwoje, to po prostu trójka bardzo wścibskich, czy może raczej ciekawych świata, gimnazjalistów, z przeogromnym szczęściem do wpadania w tarapaty.

Stokrotki, rosiczki i informatyczne ameby

Jednak czymże są główni bohaterowie bez odpowiedniego wsparcia? Drugoplanowe postacie książek Kosika to wyjątkowo kolorowy misz-masz, w którym każdy odnajdzie coś znajomego. Wielu uczniów spotkało w swoim życiu kogoś takiego jak pan Eftep, nauczyciela z przerostem ego, posiadającego poważne braki w wiedzy na temat swojej własnej dziedziny. Popularnym zjawiskiem są również panie Helenki, siorbiące kawę i malujące paznokcie całymi dniami, modlące się tylko o to, aby nikt niczego od nich nie chciał. Z kolei dyrektor magister inżynier Juliusz Stokrotka, to  postać która w przeciwieństwie do dwóch pozostałych od razu wzbudza sympatię czytelnika. Niski, korpulentny, łysiejący, zawsze ubrany w nie do końca dopasowany kolorystycznie garnitur, nieco naiwny człowiek o dobrym sercu, który może nie ma zbytnich predyspozycji do pełnienia funkcji dyrektora, jednak stara się jak może i bardzo przejmuje się swoją funkcją. Kiedy musi ukarać któregoś z uczniów, często przeżywa to bardziej niż ten uczeń. Inną ciekawą postacią jest również profesor Butler, szkolny biolog, prowadzący dodatkowe zajęcia z botaniki. Chociaż niechlujny i obleśny, profesor Butler jest genialnym biologiem, a do jego projektów należą, między innymi, rozumiejąca ludzką mowę rosiczka tygrysia, krzew parówkowy, bekonia, czy latające koniczyny.
Również klasa głównych bohaterów pełna jest indywiduów. Mamy Aurelię, córkę bogatych rodziców, chodzącą w modnych ciuchach i gardzącą wszystkim co nie markowe i wszystkimi biedniejszymi od niej; mamy Zosię, szarą myszkę, bardzo nieśmiałą i niezauważaną przez nikogo, a szczególnie przez Felixa, w którym się podkochuje; Gilberta, klasowego autsajdera, który zawsze stoi gdzieś z boku. nikt tak naprawdę się z nim nie przyjaźni, ale w sumie każdy darzy go sympatią. Gdybym miał wymieniać wszystkich nauczycieli, kolegów z klasy, czy innych pobocznych bohaterów, prawdopodobnie zabrakłoby mi na to czasu. Autor jednak nie zapomina o nikim. Niemal każda z bardzo wielu postaci w ciągu dziesięciu tomów odegra świadomie, czy nie, jakąś ważną rolę w przygodach bohaterów. 


"Oczywiście, że to niemożliwe. Dlatego właśnie tak trudno to zrobić."
To za co najbardziej cenię Rafała Kosika jako autora książek dla dzieci i młodzieży, to fakt, iż nie idzie on na łatwiznę i nie działa w myśl zasady "dzieciaki są głupie i uwierzą we wszystko". Traktuje poważnie młodych czytelników i do wszystkich, nawet najbardziej nieprawdopodobnych elementów swoich książek podchodzi bardzo rzeczowo, nie opisuje czegoś, czego działania nie potrafiłby wyjaśnić, albo poprzeć naukowymi faktami, czy chociażby teoriami. Dzięki temu czytelnikowi dużo łatwiej uwierzyć, że dwóch czternastolatków jest w stanie skonstruować i zaprogramować inteligentnego androida.

Co do przygód głównych bohaterów, trzeba przyznać, że autorowi pomysłów nie brakuje. W ciągu dziesięciu tomów, bohaterowie zdążyli już walczyć z robotami i zbuntowaną sztuczną inteligencją (kilkakrotnie), podróżować w czasie w przód i w tył, przy okazji stawiając czoła nazistom, spotkać duchy, wiedźmy, stoczyć walkę o umysły mieszkańców Stolicy wewnątrz własnych snów, odwiedzić ukryte miasto w podziemiach Warszawy, a ostatnio nawet zwiedzać światy alternatywne. Nie wiem, Panie Rafale, jak zamierza Pan w następnej części wysłać bohaterów w kosmos, ale to chyba jedyny motyw jaki jeszcze nie został wykorzystany. Co do samych książek, prezentują one w miarę równy poziom. Niektóre z nich wypadają trochę gorzej na tle pozostałych, czasem akcja rozwija się trochę zbyt wolno, a niektóre zakończenia wydają się lekko naciągane, ale w zasadzie trójka nastolatków budujących roboty i podróżujących w czasie, sama w sobie jest już lekko naciągnięta.



Nie powiem, że dzięki książkom Kosika poczułem się znowu jak dziecko, a to tylko dlatego że czuję się tak bez przerwy, zresztą nie jestem wcale dużo starszy od głównych bohaterów. Muszę jednak przyznać, że od bardzo dawna, żadna książka, czy seria książek, zarówno dla dorosłych, czy dla młodszych czytelników nie wciągnęła mnie tak bardzo. Myślę, że jest to głównie zasługą bezpretensjonalnego humoru i bardzo naturalnych, szczególnie jak na serię dla dzieci i młodzieży, bohaterów.
Osobiście czekam z niecierpliwością na kolejny tom, mając nadzieję, że dorówna pozostałym, myślę jednak, że po dziesięciu tomach, które nie zawiodły, nie mam się czym przejmować. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz