piątek, 22 marca 2013

Wielka Kolekcja #7: Hulk: Niemy Krzyk

Po tym miłym książkowym przerywniku, możemy wrócić do brutalnego, krwawego i nieprzyjemnego świata komiksów. Tym razem zagłębimy się w umysł marvelowego Dr. Jekylla.



Bruce Banner, bo o nim mowa, szerszej widowni znany raczej jako Hulk, kojarzy się głównie z prostacką rozwałką, rzucaniem czołgami i okrzykami w stylu "Hulk Miażdży!". Jednak jak zauważył we wstępie do albumu, Marco Lupoi: "W tej postaci bardziej chodzi o napromieniowane alter ego Bruce'a Bannea niż o czystą demolkę.", co "Niemy Krzyk" w pełni oddaje.
Historia zaczyna się w momencie gdy Bruce, a.k.a. Szary Hulk (inteligentniejszy od swojego zielonego odpowiednika, ale przy tym pozbawiony pewnych moralnych skrupułów), postanawia odnaleźć swoją żonę Betty, która uważa go, podobnie jak cały świat, za zmarłego.
W tym siedmiozeszytowym albumie uświadczymy Bruce'a Bannera zarówno w postaci szarego, jak i zielonego Hulka, który na swej drodze napotka wiele mniej, lub bardziej znanych komiksowych postaci, w tym Stephena Strange'a, Namora, Doktora Samsona, czy Ricka Jonesa.
W trakcie swoich przygód zostanie opętany przez istotę z innego uniwersum, zmierzy się ze Skrullami, oraz stoczy wewnętrzną walkę z samym sobą (zobrazowaną w typowy dla komiksów Marvela sposób).
"Niemy Krzyk" to podróż w głąb psychiki cherlawego naukowca, w którym drzemie nie jeden, a dwa niszczycielskie potwory.



Peter David w ciekawy sposób prowadzi akcję, a scena w której doktor Samson przeprowadza terapię grupową z Brucem i oboma Hulkami siedzącymi na małych stołeczkach po prostu zasługuje na Oskara.
Dowiadujemy się tutaj, między innymi, że wypadek który doprowadził do przemiany Bannera w Hulka, tak naprawdę nie stworzył potwora, a tylko obudził to, co drzemało w podświadomości Bruce'a.
Poznajemy okoliczności w jakich w umyśle młodego naukowca zrodziły się oba jego alter ego: Zielony Hulk - niepowstrzymana, niszczycielska siła, tak różna od inteligentnego, acz słabego naukowca, oraz Szary Hulk - równie silny co jego zielony odpowiednik, oraz całkiem inteligentny, pozbawiony jednak zasad moralnych, ta strona osobowości Bruce'a, której wstydzi się on najbardziej.
David przy okazji wyjaśnia, dlaczego w jednego Hulka Banner zmienia się pod wpływem gniewu, a w drugiego tylko po zmroku.
Bruce z pomocą doktora Samsona w końcu pokonuje to, co było przyczyną jego bardzo ekstremalnego zaburzenia tożsamości, co na końcu daje ciekawy efekt.

Graficznie komiks nie jest szczytem marzeń, ale prezentuje się dużo lepiej od poprzedniego albumu z kolekcji. Dale Keown odwalił kawał solidnej roboty i każdemu rysunkowi w komiksie można z czystym sumieniem przybić pieczątkę "Powyżej przeciętnej". Szczególnie walka Hulka ze Skrullami prezentuje się bardzo ciekawie.



"Niemy Krzyk" to album, który zapewni nam dużo dobrej rozrywki z rodzaju prostej demolki, z której słynie Hulk, jak również coś dla bardziej wymagającego czytelnika. Podróż w głąb umysłu doktora Bannera to podróż ciekawa i wciągająca, napisana przez scenarzystę, który dla historii Zielonego Olbrzyma zrobił najwięcej, w dodatku ozdobiona rysunkami zdolnego artysty.

Zabieram się za ósmy numer kolekcji, który kurzy się od jakiegoś czasu i czeka na swoją kolej. Wtedy będę już z Wielką Kolekcją na bieżąco. Tymczasem dla was, w ramach bonusu: najbardziej klimatyczne intro świata.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz