niedziela, 15 września 2013
Wielka Kolekcja #19 - Kapitan Ameryka: Nowy Porządek
Kapitan Ameryka to bohater, który większości ludzi (szczególnie tym, którzy nie czytali nigdy jego przygód), kojarzy się z kiczem i przesadną patetycznością. W końcu chodzi ubrany w barwy narodowe, a jego rola sprowadza się do kopania tyłków tym, którzy zagrażają amerykańskiemu marzeniu.
W Zimowym Żołnierzu, Ed Brubaker pokazuje nam, że Steve Rogers to ktoś więcej, niż żołdak z uśmiechem kopiący tyłki nazistów. Ukazuje nam głębię tej postaci, cierpienie przez jakie musiał przejść, przeżywając piekło wojny i tracąc najbliższych.
Nowy Porządek to komiks wyjątkowy. Pierwszy z Kapitanem Ameryką wydany po 11 września 2001. Pokazuje nam, że wiele się zmieniło od czasów drugiej wojny światowej, kiedy Kapitan tłukł na kwaśne jabłko ludzi Hitlera i Red Skulla. Nastały czasy terroryzmu, wojny prowadzonej z ukrycia i wymierzonej w cywili, zagrażającej przede wszystkim życiu niewinnych.
Ten album pokazuje nam jak głęboko komiks jest zakorzeniony w amerykańskiej kulturze. Kapitan Ameryka nie jest i nigdy nie będzie tylko osiłkiem w trykocie, który kopie tyłki złych ludzi. Jest on symbolem, zwierciadłem, w którym odbija się to potężne mocarstwo, jego pragnienia i nastroje.
Pierwsze co widzimy w tym komiksie, to Steve Rogers, który bez maski na twarzy i bez tarczy z białą gwiazdą rusza na pomoc ludziom przygniecionym przez ruiny World Trade Center, nie jako obrońca Ameryki, ale jako jej obywatel.
Album ten świetnie oddaje nastrój strachu i terroru, jaki zapanował w tamtym czasie w Stanach Zjednoczonych. Jednak mimo swojego politycznego charakteru nie zanudza czytelnika, oferując również rozrywkę na wysokim poziomie.
Scenariusz, którego autorem jest John Ney Rieber, nie skupia się na samym ataku z 11 września, ale na następujących później - na szczęście już fikcyjnych - aktach terroryzmu, które Kapitan musi powstrzymać. Przedstawiona tutaj historia z pewnością trzyma w napięciu i nie pozwala odłożyć komiksu aż do ostatniej strony.
Za rysunki odpowiadał John Cassaday, z którym już mieliśmy okazję się spotkać w ramach Wielkiej Kolekcji. Tym razem również zachwyca nas świetnymi rysunkami. Aczkolwiek, w pewnym momencie podczas walki Kapitan przybiera jedną z najbardziej komicznych póz, jakie miałem okazję oglądać w komiksach, co - biorąc pod uwagę poważną otoczkę komiksu - było trochę nie na miejscu.
Nowy Porządek może wydawać się nieco zbyt ciężki i przesiąknięty polityką, przez co na pewno nie każdemu się spodoba. Jest to jednak obowiązkowa lektura dla wszystkich, którzy uważają Kapitana Amerykę, za kiczowatego, pompatycznego osiłka w rajtuzach.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz