sobota, 17 sierpnia 2013

Wielka Kolekcja #17: Tajna Wojna

Zazwyczaj podchodzę sceptycznie do crossoverów, szczególnie takich, w których splatają się losy więcej niż dwóch bohaterów. W takich komiksach, poza samą fabułą ważne jest również ukazanie relacji zachodzących między postaciami. Świetnym przykładem jest tutaj wydawana w latach osiemdziesiątych seria Secret Wars (Tajne Wojny), opowiadająca o potyczce toczonej między grupą bohaterów, a grupą łotrów przeniesionych na obcą planetę przez tajemniczą istotę zwaną Beyonder. Ta składająca się z dwunastu zeszytów seria idealnie prezentuje jak powinien wyglądać dobry crossover, w którym fabuła w zasadzie opierała się na przyjaźniach i nieprzyjaźniach pomiędzy poszczególnymi bohaterami i złoczyńcami. To w czasie tej przygody również Spider-Man znajduje czarnego symbionta, w przeciwieństwie do tego, jak jest to ukazywane we wszelkiej maści filmowych i animowanych adaptacjach jego przygód.



Dwadzieścia lat później duet Bendis i Dell'otto stworzył podobną jedynie z nazwy opowieść Tajna Wojna.
Historia zaczyna się w momencie kiedy Luke Cage - znany również jako Power Man - zostaje napadnięty we własnym domu  i niemal zabity przez tajemniczą kobietę.
Wkrótce ofiarami podobnych ataków padają również inni zamaskowani herosi: Kapitan Ameryka, Daredevil, Spider-Man i Wolverine.  
W całą sprawę zdaje się być zamieszany również pułkownik Fury. Jak się okazuje, rok wcześniej wraz z wymienionymi wyżej herosami, Fury przeprowadził niepopartą przez ONZ, ani SHIELD, oraz wręcz odradzaną przez rząd Stanów Zjednoczonych akcję, mającą na celu powstrzymanie premier Latverii, która finansowała amerykańskich terrorystów.
Akcja jednak nie przebiegła tak jak powinna, Fury postanowił więc wymazać tę misję z pamięci bohaterów. Przeszłość której nie pamiętają zaczyna się jednak na nich mścić, toteż Fury wyjaśnia herosom z jakiego powodu spotykają ich te drobne niedogodności.
Sama historia jest dosyć ciekawa, ukazuje jak pochopne - aczkolwiek podjęte w dobrej wierze - decyzje Nicka Fury'ego doprowadzają do tragedii. Mamy tutaj sporo akcji, mamy intrygującą tajemnicę, jednak komiks aż trąci niewykorzystanym potencjałem. Nie mamy tutaj ani zarysowanych relacji między bohaterami (poza jedną sceną, z której dowiadujemy się, że Spider-Man i Daredevil się lubią, a Kapitan Ameryka i Wolverine niekoniecznie), ani ukazanych zalet i wad poszczególnych herosów, oraz ich przydatności w konkretnych sytuacjach, co miałoby sens w przypadku zebrania takiej drużyny.



Oprawa graficzna Gabrielle'a Del'Otto jest bardzo miła dla oka i dopieszczona w każdym szczególe, jednak rysownik często wykorzystuje po kilka razy te same ilustracje ze zmienionymi kolorami, czy kadrowaniem, co odrobinę psuje efekt. Trzeba go jednak pochwalić za projekt alternatywnych kostiumów superbohaterów, które jednak w samym komiksie pojawiają się tylko przez chwilę i to w dodatku w czerni i bieli, pozostawiając lekki niedosyt. Możemy je jednak popodziwiać w materiałach dodatkowych na końcu albumu.



Tajna Wojna to album godny polecenia, ciekawy zarówno graficznie, jak i fabularnie, jednak czegoś mu brakuje i zdaje się, że i rysownik i scenarzysta o czymś zapomnieli i gdyby postarali się odrobinę bardziej, mogliby stworzyć coś o wiele lepszego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz